Nie ja jedna, ale... uwielbiam giełdy staroci i sklepy z używanymi rzeczami...
Kiedyś były to głównie jakieś modowe perełki, teraz skarby do domu i pracowni, rzecz jasna :)
Wczoraj cały dzień ciężko pracowałyśmy w naszym kącie. Dzieci dostały kocyk na trawce, smakołyki i takie tam inne, a my w pocie czoła nadawałyśmy pracowni jakiś wygląd :) I tak: skończyłyśmy drugi kredens:)
W łazience też udało się troszkę zadziałać :)
A kiedy wieczorem ja padłam na twarz, Agata w euforii dodawała jeszcze fotki na nasz profil na FB :P
OK, to zaczynamy... Tylko od czego...? Hmmm...dwie niespokojne dusze, wyłącznie własnymi siłami uruchamiają pracownię. Po latach w korporacjach wreszcie zaczynają robić to, co zawsze najbardziej kochały - upiększać otoczenie. Na razie swoje, w marzeniach też otoczenie tych, którzy mają podobną wrażliwość i lubią te samą estetykę :) Jedna lepi, ozdabia, odnawia... Druga szyje... Pracownia będzie kwintesencją tego, co najbardziej kochamy :) Anioły są wspólnym mianownikiem. Jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek tu trafi i zostawi komentarz, będziemy szczęśliwe :) P.S. Poza tym, pojawiać się tu będzie wszystko, co kochamy, czyli: moda - dla starszych i młodszych, muzyka, kulinaria, rodzina, pupile...:):) Zapraszamy!