Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalabaje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalabaje. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 czerwca 2013

Dzieciowo mi c.d.

No i wydłubałam...

Myślałam, kombinowałam, szukałam, szperałam, nocy kilku nie przespałam i w końcu jest to, co sobie wymyśliłam...

A było tak... Od dawna zakochana jestem w szarej dzianinie dresowej... Nie, żebym co dzień w dresie biegała, ale po prostu lubię dobrej jakości dresówę do użytku codziennego.
Do tego miała być najwyższej jakości bawełna i dobry pomysł. A kto ma zawsze dobry pomysł? On.
Wymyślił nuty. Spodziewałam się, bo oboje bez muzyki życia sobie raczej nie wyobrażamy.
Zaczęłam szukać odpowiedniej bawełny, przy okazji znalazłam też inne.
Dresówę nabyłam bezpośrednio od producenta. Certyfikowana, przyjazna dla dziecka. Boska!

I tak powstał pierwszy komplet. Nam się podoba. A Wam?


W zestawie kocyk dwustronny, dwustronna podusia i ciametka dla tych, co są na etapie pakowania do buzi wszystkiego, co się da... ;)


podusia 36x42 cm




kocyk  75cmx97cm



ciametka z dobranymi kolorystycznie tasiemkami, podwójnie przeszywanymi, żeby można było bezpiecznie ciamkać ;)


jest w tym zestawie duży kawał mojego serca



zestaw nazwałam Little Music Man



Przy okazji powstał też drugi, bo bardzo spodobała mi się ta flanelka w rowery :)



W zestawie również kocyk, podusia i ciametka :)



kocyk dwustronny, wymiary 72cmx84cm


na podusię był taki pomysł, żeby nadawała się do fotelika, do wózka i pod pachę ;)
nadaje się ;)
wymiary: 20cmx37cm




wesoła ciametka :)
smacznego :)







Śliczna, stonowana kolorystyka :)

Zestaw o nazwie Bike My Day

Przyłapuję się na tym, że od czasu do czasu sobie na niego spoglądam, albo głaszczę ;)


No, i ostatni z tej partii... Bo bez sówek obyć się raczej nie mogło... ;)




Sówka śpi, aby można było wykorzystać to jako zachętę dla maluszka, aby też zmrużył oczęta :)


podusia ma wymiary około 30x33 cm







Uwielbiam ostatnio szarości we wnętrzach... Chyba nawet są dosyć modne w tym sezonie... :)

Zestaw nazywa się Hoot hoot!


Wszystkie sprawdzą się świetnie przy okazji wakacyjnych wojaży! Na plaży, na pikniku, w towarzystwie grilla... ;)

Podobają się Wam? 














niedziela, 7 kwietnia 2013

Wreszcie nareszcie...?

Aż się boję, że zapeszę...
Dziś u nas słonko. Cudowne, jasne słoneczko! Rety! Nawet nie trzeba wychodzić z domu, żeby od razu lepiej się funkcjonowało :)
Szczerze powiedziawszy, to mam spory kłopot z tym wychodzeniem z domu...:/
Miesiąc po narodzinach Cypa totalnie nie mam się w co ubrać, kilka kilogramów jeszcze do zrzucenia, kilka miesięcy nie kupowałam żadnych ciuchów i teraz wychodzi na to, że mam jedne spodnie na krzyż, a we wszystkich bluzkach sprzed ciąży brzuszek jeszcze średnio się prezentuje... Ech... Trudne to wszystko, bo wymaga cierpliwości, a to zdecydowanie nie jest moja mocna strona...
Ledwo udało mi się ogarnąć włosy, ale zawsze coś  ;)
No, ale pomalutku... Wypadłam kompletnie z obiegu i muszę się rozeznać w trendach wiosennych najpierw :)
Chłopaczki moje na słonko też dziś zostały wystawione, Cyp po spacerze śpi jak zaczarowany :)





Powstał dziś Król Pirat :)
Czemu pirat? A żeby pasował do salonu ;)
Duży królik, polarkowy, zajął honorowe miejsce na cypkowej komódce :)
Czaszkę trupią popełnił ukochany mój ;)




A wczoraj machnęłam do kuchni rzodkieweczki :)
Żeby było wiosennie :)
Ozdobiły karnisz :)



Pozdrawiam wiosennie już chyba!!! :)








piątek, 5 kwietnia 2013

Króle królują!!!

Kolejne pastelowe szyjątka narodziły się w pracowni :) Naturalne, lniano-bawełniane.
Naprawdę poprawiają nam humory, a Fifi nadał im imiona.
Filip i Cyprian :P


Zatem przedstawiam małych ogrodników:



Następny powstanie dla jednej takiej Świruski, co to się tych kjujików dopomina ciągle :P




Uśmialiśmy się dziś odbywając wizytę lekarską z naszym młodszym pociechem... Pani doktor powiedziała, że zdecydowanie go przekarmiliśmy... Przybrał 1,8 kg w niecałe 5 tygodni... Ups...;)
Teraz waży 4660 g :)
Cóż, chcieliśmy dobrze, a szczególnie tatuś, który uważa butlę z mlekiem za lekarstwo na każde zło ;)



Pozdrawiam!







sobota, 16 lutego 2013

Wielkanoc już zaraz ;)

Musiałam już się za to zabrać :)

Narazie kurka, gąski, kilka jaj, ale robić się będą przede wszystkim zające, bo mam już zamówienia i nowe materiały i w ogóle lubię te tildowe szyjątka :)

I tak bym chciała, żeby było jak najpiękniej, tak bym chciała wypróbować wszystkie te piękne projekty...
Ale nie mam siły... Po drodze jeszcze ta przeprowadzka, potem trzeba malutkiego urodzić jeszcze, powitać na tym świecie... Kręci się i wierci w brzuchu... Wczoraj brat mojego ukochanego zapytał, czy konieczne jest ciągłe trzymanie przeze mnie rąk na brzuchu...? Nie, jasne, że nie, ale on naprawdę wtedy jest spokojniejszy... A już wtedy, kiedy na brzuchu spoczywa dłoń tatusia....! Błogostan! Spokój totalny :)
Takie to fantastyczne!!









A króliśki moje, celebrytki, dostały nowe swetry :P




Muszę odpocząć... :)


Pozdrawiam!!




niedziela, 10 lutego 2013

Breloki nocne marki :)

Nie mogłam wczoraj spać... Długo...
Sąsiedzi imprezowali, ja w ciągu dnia jakimś cudem ucięłam sobie drzemkę i takim oto sposobem, do trzeciej nad ranem dłubałam breloczki... ;)
Kocie, sowie, serdeczne... Tak, dla zabicia czasu ;)










Pozdrawiam niedzielnie :)