sobota, 16 lutego 2013

Wielkanoc już zaraz ;)

Musiałam już się za to zabrać :)

Narazie kurka, gąski, kilka jaj, ale robić się będą przede wszystkim zające, bo mam już zamówienia i nowe materiały i w ogóle lubię te tildowe szyjątka :)

I tak bym chciała, żeby było jak najpiękniej, tak bym chciała wypróbować wszystkie te piękne projekty...
Ale nie mam siły... Po drodze jeszcze ta przeprowadzka, potem trzeba malutkiego urodzić jeszcze, powitać na tym świecie... Kręci się i wierci w brzuchu... Wczoraj brat mojego ukochanego zapytał, czy konieczne jest ciągłe trzymanie przeze mnie rąk na brzuchu...? Nie, jasne, że nie, ale on naprawdę wtedy jest spokojniejszy... A już wtedy, kiedy na brzuchu spoczywa dłoń tatusia....! Błogostan! Spokój totalny :)
Takie to fantastyczne!!









A króliśki moje, celebrytki, dostały nowe swetry :P




Muszę odpocząć... :)


Pozdrawiam!!




14 komentarzy:

  1. i znowu piękne szyjątka u Ciebie:) kurka świetna:)
    wiosenny wpis:)
    Pozdrawiam niebiesko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wiosennie:) Kurka superowa, jaja śliczne, a sweterki w pięknych kolorkach:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie Ci to wyszło :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurka i gąski są genialne :)
    Ehh jak tak Ciebie czytam to aż zatęskniłam do swojego ciążowego brzucha ;) Więź z jeszcze nienarodzonym dzieckiem jest czymś niesamowitym i wspaniałym :)
    Nie przepracuj się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kurka jest super. a tak z ciekawości. imię dla maluszka wybrane czy jeszcze nie? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Cyprian Kamil będzie :)

      Usuń
  6. fajny optymistyczny post :)))
    zające kubraczki mają świetne

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne rzeczy robisz. Ja też coś zaczęłam świątecznego. O tym na moim blogu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. jej.. już tak wielkanocnie ;D
    tak rączki na brzuszku, albo delikatne masowanie uspokaja tych małych łobuzów.. pamiętam, że po porodzie miałam jeszcze nawyk łapania sie za brzuch. czasami budziłam się z rękami na brzuchu, choć mały już leżał obok w łóżeczku ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. To masz szczescie ,ze mozesz trzymac dlonie na brzuszku :) Ja co przylozylam i maly poczul ciepelko moich rak to chyba bylo mu za goraco i sie obracac,krecic zaczynal :) Szyjatka sliczne :) Serdecznie Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowne - zazdroszczę talentu!!!

    OdpowiedzUsuń