piątek, 3 lipca 2015

Laluchny

Tak mnie natchnęło...
Córki nie mam. Mieć pewnie już nie będę. W rodzinie przewaga chłopców miażdżąca...

A ja lale szyję :P
Wariatka. I tyle.

Takie Laluchny ostatnio stworzyłam :) Żadna Ameryka, ale chyba widać w nich moją rękę ;)






I już wiem, że na tych dwóch się nie skończy, bo ukochałam je całym sercem :) 


Najwyżej będę miała prywatną kolekcję swoich własnych szmacianek ;)



Pozdrawiam serdecznie w ten upalny piątek!!!

1 komentarz:

  1. to sie nazywa: podświadoma tęsknota za posiadaniem córeczki ;) hi hi
    świetne lale, mi się bardzo podobają :) mają taki swój osobisty i niepowtarzalny charakterek :)

    OdpowiedzUsuń